Girlboss, interes życia to lumpeksy!


Girlboss jest nowym serialem Netflixa i gdy tylko zobaczyłam opis i zwiastun od razu chciałam obejrzeć. Na początku miałam mieszane uczucia, raz mnie nudziło, raz mnie ciekawiło. Ale co dokładnie o tym myślę? Szybko sprawdź.






Sophia Amoruso założyła swoją firmę Nasty Gal w 2006 roku, miała wtedy zaledwie 22 lata. Sprzedawała ubrania kupione w lumpeksach na bay'u, dobrze posługiwała się mediami społecznościowymi i dzięki swojemu perfekcjonizmowi osiągnęła sukces. Z dziewczyny z ulicy stała się jedną z najbogatszych kobiet w Ameryce. Co zrobiła? Napisała więc o tym książkę (nie uwzględniając bankructwa jej firmy), a Netflix podchwycił i zrobił z tego ekranizację!

(PS Tak, to właśnie prawdziwa Sophia)
To, że firma upadła nie oznacza, że kobieta upadła. Dzięki swojemu sklepowi wyrobiła swoją markę, która jest teraz jej własną osobą a ze swoich przygód wydała książkę.

Najbardziej w tym serialu doceniam fakt jak fajnie jest zrobiony. Wszystko zostało dopięte na ostatni guzik, ubrania są naprawdę dobrze dobrane, aktorka moim zdaniem naprawdę dobrze wczuła się w rolę i dzięki śmiesznym akcentą przyjemnie mi się oglądało. Fajnie też, że serial został oparty na faktach i pokazał, że zwykła dziewczyna potrafiła osiągnąć sukces zwykłymi szmatkami z secondhandu. 



I to mi dało do myślenia, pamiętam jak kiedyś lumpeksy były straszne i każdy kto do niego wchodził był biedny i brudny. Teraz jest coraz lepiej. Dziewczyny śmiało wchodzą do niego w poszukiwaniu nowych ubrań, a dzięki przeróbce noszą wreszcie coś innego niż reszta. Prawda, można znaleźć tam wiele szmat, które nie warto kupić nawet za złotówkę, ale uwierzcie mi, że jeśli macie trochę pomysłu na siebie ze zwykłej męskiej koszuli kupionej za max 10 zł można wyczarować wszystko i być lepsza niż nie jedna gwiazda! A Wy co myślicie o lumpeksach?


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niebywałe miejsca na świecie..

The Catch, czyli zbrodnia idealna

Studia, co o nich myślę?